Nie powiększaj wyspy śmieci! Czyli jak ograniczyć ilość plastikowych odpadów.

Czy słyszeliście o Wielkiej Pacyficznej Plamie Śmieci? Jest to ogromne skupisko plastikowych odpadów, które beztrosko dryfują sobie po Oceanie Spokojnym, między Kalifornią a Hawajami.  Wyspa ta została po raz pierwszy wspomniana przez naukowców w latach 80-tych, a następnie zaobserwowana w czasie rejsu przez oceanografa i kapitana łodzi wyścigowych Charlesa Moore’a, który od tego czasu nagłaśnia tę sprawę. Wielkość tego tworu trudno oszacować – mówi się o liczbach od 700 000  do 15 000 000 kilometrów kwadratowych. Co gorsza, nie jest to jedyne tego rodzaju skupisko, podobne można zaobserwować między innymi na Morzu Śródziemnym. Zgromadzenie plastikowych odpadów w morzu powoduje rocznie śmierć setek tysięcy morskich zwierząt.

Jeśli ta wizja nie napawa Was zachwytem i nie chcecie dokładać swojej cegiełki do tych paskudnych tworów, mam dla Was kilka prostych pomysłów na ograniczenie plastikowych opakowań w życiu codziennym. Jakiś czas temu napisałam kilka rad dla początkujących, dziś idziemy o poziom wyżej.

Słomki do napojów

Kolorowe plastikowe słomki kojarzą się nam dobrze – z latem, imprezami i wyrafinowanymi drinkami. To błędne skojarzenie. Z pozoru niewinne słomki to zło w najczystszej postaci. Używane zaledwie przez kilka minut, już nigdy nie zostaną ponownie wykorzystane. Lądują od razu w śmieciach i w wielu przypadkach wędrują dalej do lasów, na plaże i do oceanów. Według danych Greenpeace, plastikowe słomki to jeden z odpadów najczęściej znajdowanych przez uczestników akcji sprzątania plaż.  Są małe, lekkie, łatwo ich nie zauważyć, dlatego też często zdarza się, że słomka utkwi w nosie morskiego żółwia, zostanie połknięta przez pisklę mewy lub zjedzona przez rybę, w efekcie czego wędruje sobie dalej w łańcuchu pokarmowym. Wielkie sieciówki typu fast-food zużywają miliony słomek każdego dnia. Dlatego też, jeśli kupujecie napój w restauracji lub barze, a obsługa proponuje Wam słomkę – nie idźcie tą drogą! Chyba że macie ochotę znaleźć kiedyś na stole coś takiego. Namawiałabym jednak do zrezygnowania ze słomek, a jeśli bardzo lubicie przez nie pić, polecam te ze stali nierdzewnej. Ja swoje kupiłam tutaj. Można używać ich wielokrotnie, myć w zmywarce, a nawet nosić ze sobą w torbie lub plecaku, kiedy wybieramy się na obiad lub na piwo. Nie jest to w naszym społeczeństwie norma, więc fakt, na początku ludzie mogą na Was dziwnie patrzeć. Ale koniec końców, bardzo możliwe, że kogoś to zainteresuje, a może nawet zapoczątkuje miłą konwersację i znajomość.

Owijka do żywności – Bee’s Wrap

Gdy rano szykuję się do pracy, zwykle nie starcza mi już czasu na śniadanie w domu, pakuję je więc na wynos. Znacie to? Myślę, że wiele osób robi podobnie. Od jakiegoś czasu przeszkadzało mi, że kanapki muszę pakować w folię aluminiową, której raczej nie użyję ponownie albo, co gorsza, w plastikowy woreczek. Dlatego zdecydowałam się na zakup owijek do kanapek, czyli Bee’s Wraps. Można je dostać tutaj. Ja zdecydowałam się na dwie owijki kanapkowe, ale dostępne są też inne formaty, do przechowywania na przykład pieczywa lub żywności w lodówce. Owijki są wykonane z organicznej bawełny, nasączonej woskiem pszczelim, olejkiem jojoba oraz żywicą drzewną.  Te substancje sprawiają, że owijka ma gładką powierzchnię (mnie trochę kojarzy się z ceratą), która nie przepuszcza wilgoci. Można ją łatwo umyć – tak samo jak myjecie naczynia, tyle że w zimnej wodzie z mydłem. Owijki nadają się do użytku przez bardzo długi czas (według producenta przez rok). Są też biodegradowalne, a dodatkowo ładnie wyglądają. Oczywiście taka owijka kosztuje więcej niż folia lub plastikowe woreczki, uważam jednak, że wydatek się zwróci. Jeśli jednak nie masz ochoty kupować Bee’s Wrapa, a masz trochę czasu i cierpliwości, możesz taką owijkę wykonać w domu. Szczegółowe instrukcje znajdziesz na blogu u Asi.

Wielorazowe płatki kosmetyczne i proszek w ekologicznym opakowaniu

Bawełniane płatki do demakijażu wielokrotnego użytku, nadające się do prania w pralce zastąpiły w mojej łazience te jednorazowe i pakowane – oczywiście – w plastik. Staram się też kupować proszek do prania w opakowaniu papierowym, nie plastikowym. Zarówno proszek, jak i płatki (oraz inne produkty kosmetyczne) kupuję przez internet w drogerii ekologicznej Better Land. Podoba mi się tam to, że przy zakupie można zaznaczyć opcję „zero waste”, czyli zamówienie nie będzie zawinięte w żadne zbędne opakowania, folie, plastiki, w przesyłce nie znajdziecie też ulotek ani innych materiałów promocyjnych.

 

Więcej na ten temat:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *