Kuchnia roślinna. O ulubionych książkach kucharskich.

W moim mieszkaniu na półce z książkami mam pokaźną kolekcję pięknie wydanych książek kucharskich poświęconych gotowaniu opartym na składnikach roślinnych. Wśród nich znajdują się oczywiście 2 tomy kultowej Jadłonomii. Któż nie słyszał o Jadłonomii! Oba dzieła Marty Dymek uwielbiam i bardzo często zaglądam do nich w poszukiwaniu pomysłów na obiad. Niewiele jest w nich przepisów, na których widok nie zaczynałaby mi automatycznie cieknąć ślinka. Obie Jadłonomie cenię nie tylko za mnóstwo wspaniałych przepisów opartych głównie na lokalnych produktach, ale także za piękną szatę graficzną – każde ze zdjęć to istna uczta dla oka.

Wydaje mi się jednak, że na polskim rynku Jadłonomia jest tak znana, że nie ma potrzeby, żeby ją komukolwiek przedstawiać. Postanowiłam więc, że z mojej kolekcji wybiorę i przedstawię trzy inne ulubione książki dla osób, które szukają wciąż nowych inspiracji do gotowania opartego na roślinach. Bo wbrew temu, co uważa duża część społeczeństwa, posiłki bezmięsne (a nawet beznabiałowe) mogą być naprawdę pyszne, sycące i różnorodne. Przy dostępnej obecnie ilości wegetariańskich i wegańskich blogów i publikacji, na pewno nie będą też nudne.

Z poniższych książek jedna jest stricte wegańska, dwie pozostałe – wegetariańskie (czyli w niektórych przepisach pojawia się nabiał – ale w w większości przypadków śmiało można zastąpić go popularnymi substytutami).

„Zielono i zdrowo. Nowa kuchnia wegetariańska” Louise Vindahl i David Frenkiel, wydawnictwo Buchmann

To książka napisana przez szwedzko-duńską parę, mieszkającą w Sztokholmie – autorów bloga Green Kitchen Stories. To chyba moje ulubione źródło kuchennych inspiracji, zaraz po Jadłonomiach. Chociaż jest to dzieło Szweda i Dunki, nie zawiera ono bynajmniej przepisów wywodzących się wyłącznie z kuchni skandynawskiej. Jest to raczej mieszanka receptur ze wszystkich zakątków świata – jako że autorzy sporo podróżują.

We wstępie Louise i David wprowadzają czytelnika do swojej spiżarni i zapoznają z najczęściej używanymi przez nich składnikami (jest tego bardzo długa lista!). Następnie znajdziemy kilka porad dotyczących żywienia dzieci (autorzy są rodzicami kilkuletniej Elsy, a dodatkowo Louise jest dietetyczką). Wreszcie dzielą się kilkoma sposobami na tzw. produkty bazowe, takie jak wywar z warzyw czy domowe mleko orzechowe lub owsiane. Potem przechodzimy do zasadniczej części książki, czyli do przepisów. Są one uporządkowane w następujących kategoriach: Poranki, Lekkie Posiłki, Na Drogę, Obiady Rodzinne, Małe Przekąski, Napoje i Słodkości. Wszystko to przeplatane mnóstwem pięknych zdjęć z sielankowej Skandynawii, które sprawiają, że „Zielono i zdrowo” przegląda się z dużą przyjemnością.

Wypróbowane dania:

I sporo innych! Dodam, że żadne z dań nie zawiodło pokładanych w nim oczekiwań.

„Vegan recipes from the Middle East”, Parvin Razawi, Grub Street Publishing

Tę książkę mam jedynie w wersji angielskiej – z tego, co wiem, nie doczekała się ona jeszcze polskiego wydania. Jej autorka wywodzi się z Iranu, obecnie mieszka w Austrii, gdzie prowadzi popularnego bloga thx4cooking oraz pracuje w redakcji gazety poświęconej ekologicznemu stylowi życia. Od dawna polowałam na książkę specjalizującą się w przepisach wegańskich rodem z Bliskiego Wschodu. Uważam, że kuchnia tych regionów to – obok indyjskiej – niewyczerpane źródło inspiracji dla osób zainteresowanych dietą roślinną. To, co cenię w kuchni Bliskiego Wschodu to świeżość, lekkość i prostota i w tej książce znajdziemy sporo takich właśnie przepisów. Czyli nietrudnych w przygotowaniu dań, wykorzystujących sezonowe warzywa i owoce, którym oryginalnego charakteru dodają od czasu do czasu egzotyczne dodatki. Nie są one jednak niezbędne! Najtrudniej dostępnym składnikiem wymienionym w książce jest chyba przyprawa ras-el-hanout (jednak jak się dowiedziałam jest to po prostu mieszanka wielu innych przypraw, którą można samemu przygotować w domu).

We wstępie znajdziemy informacje o składnikach charakterystycznych dla obszaru Bliskiego Wschodu. W części zasadniczej natomiast znajdują się przepisy, pogrupowane według krajów, z których pochodzą.  Poznajemy więc receptury rodem z m.in. Iranu, Armenii, Turcji czy Libanu. W każdym rozdziale poświęconym państwu czy regionowi znajdziemy po kilka przepisów na mezze (czyli przekąski), dodatki do dań, dania główne i desery. Dowiemy się, jak przygotować takie przysmaki jak:

Książka jest pełna pięknych zdjęć i ilustracji, jak na książkę kucharską jest też stosunkowo niewielka i lekka, więc jeśli na przykład wyjeżdżacie na wakacje, w trakcie których planujecie gotować, możecie ją śmiało ze sobą zabrać.

Wypróbowane dania:

„Cała obfitość. Wegetariańskie święto urodzaju.” Yotam Ottolenghi, Filo.

W przeciwieństwie do wyżej opisanej, poręcznej książki, ta jest bardzo obszerną i ciężką (dosłownie) publikacją, zawierającą aż 150 przepisów proponowanych przez Yotama Ottolenghiego – słynnego szefa kuchni i właściciela sieci londyńskich restauracji. Nazwisko zobowiązuje, dlatego raczej nie znajdziecie tutaj wielu prostych w przygotowaniu potraw. Większość proponowanych przez Ottolenghiego receptur wymaga czasu i – niestety – bardzo długiej listy składników. W Londynie, gdzie pracuje słynny szef kuchni, dostęp do egzotycznych składników jest ułatwiony, bo pełno tam targów i sklepów indyjskich, arabskich, afrykańskich czy chińskich. W innych krajach, a zwłaszcza mniejszych miejscowościach, może być z tym znacznie trudniej. Przyznam, że z tego powodu nie wypróbowałam jeszcze zbyt wielu przepisów z tej książki, ale na pewno jeszcze sporo przede mną.

Nie jest to raczej książka dla miłośników prostej, szybkiej kuchni, ale dla tych, którzy lubią eksperymenty kuchenne i uważają je za dobrą zabawę, a nie za stratę czasu. Jeśli sięgniecie po tę pozycję, Wasza cierpliwość zostanie nagrodzona. Poznacie wiele niebanalnych, wyszukanych kombinacji smakowych, odkryjecie nieznane dotąd składniki i znajdziecie dziesiątki pomysłów na wyrafinowane, niebanalne dania, którymi można oczarować domowników czy gości. Receptury podzielone są według sposobu przygotowania (m.in. blanszowane, na parze, gniecione i mielone, gotowane, duszone, smażone).

Oto kilka przykładów:

Wypróbowane dania:

 

 

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook