Kilka pomysłów na podróże w duchu (bardziej) eko

W zeszłym tygodniu pisałam o wpływie podróżowania, a zwłaszcza masowej turystyki, na środowisko i na lokalne społeczności. Przesłanie było dość pesymistyczne, więc dziś, dla odmiany, chciałabym napisać w trochę innym tonie. Owszem, problemów jest sporo, ale na pewno istnieje przynajmniej kilka sposobów na to, żeby nasze podróże nie miały aż tak destrukcyjnego wpływu na środowisko. Poniżej kilka pomysłów, które od jakiegoś czasu staram się wdrażać (choć nie twierdzę, że zawsze się to udaje).  Mam nadzieję, że z czasem uda się wypracować ich więcej.

Wybór środka transportu

Oczywiste jest, że w wielu przypadkach, zwłaszcza przy podróżach międzykontynentalnych, nie da się zastąpić samolotu innym środkiem transportu. Jeśli jednak nie podróżujecie aż tak daleko, warto rozważyć inny rodzaj komunikacji zbiorowej – pociąg lub autobus. Dla mnie pociąg jest optymalnym środkiem transportu – nie tylko dlatego, że emituje znacznie mniej zanieczyszczeń niż samolot (mniej więcej o połowę mniej, w niektórych przypadkach nawet 70-80%). Uważam, że jest po prostu znacznie wygodniejszy. Pociągiem przeważnie dojedziesz do centrum miasta docelowego, bez potrzeby dojazdów z i na lotniska, które zwykle znajdują się na obrzeżach miast. Dlatego też podróżując w zeszłym roku do Berlina, wybrałam pociąg, choć dostępnych jest sporo połączeń lotniczych. Jeśli uwzględni się czas, który zwykle spędza się na lotnisku, to myślę, że podróż pociągiem była tylko minimalnie dłuższa.  Dzięki temu oszczędziłam sobie nerwów związanych z odprawą i kontrolami na lotnisku, a za to spędziłam przyjemnie podróż czytając książki i podziwiając widoki z okna pociągu. Jeśli chcielibyście sprawdzić, ile dwutlenku węgla i innych substancji wyemituje się w trakcie podróży na tej samej trasie przy wyborze samolotu, samochodu i pociągu, zachęcam Was do odwiedzenia strony EcoPassenger.

Jedno z moich najlepszych podróżniczych wspomnień to to związane z jazdą pociągiem z Belgradu w Serbii do Sutomore w Czarnogórze. Podróż trwała kilkanaście godzin, ale widok z okien był naprawdę bezcenny. W pociągu miała też miejsce zabawa – w iście żywiołowym, bałkańskim stylu…

Mały zestaw zero waste

Kiedy wybieram się w podróż, staram się pamiętać, żeby zabrać ze sobą kilka akcesoriów, które pomogą mi zminimalizować ilość generowanych odpadów. Są to:

W wielu miejscach woda z kranu doskonale nadaje się do picia. Jeśli weźmiemy ze sobą wielorazową butelkę lub bidon, unikniemy kupowania wody w plastikowych butelkach. W części europejskich miast występują publiczne źródełka wody pitnej, w których każdy może uzupełnić swoje zasoby. Widziałam takie m.in. w Budapeszcie i Barcelonie – uważam, że to świetne rozwiązanie, docenia się je zwłaszcza podczas zwiedzania miast w upalne dni, kiedy odkrywamy, że właśnie skończyła się nam woda.

Na Wzgórzu Zamkowym w Budapeszcie i w jego okolicach znajdziecie takie oto źródełka z wodą pitną – możecie napełnić nią Wasze wielorazowe butelki czy bidony. Ich lokalizacja podana jest na mapach turystycznych wywieszonych w kilku kluczowych miejscach na Wzgórzu.

Posłużą do zrobienia zakupów produktów sprzedawanych luzem – bakalii i owoców, czyli pysznych i zdrowych przekąsek, które warto mieć pod ręką w przypadku kilkugodzinnego zwiedzania. Jeszcze przed wyjazdem do nowego miejsca warto dowiedzieć się, gdzie będziemy mogli zakupić przekąski bez plastikowych opakowań. Może to być po prostu jakiś targ albo sklep zero waste.

Nie zajmuje dużo miejsca, a pozwoli uniknąć korzystania z jednorazowych kubków z plastikową przykrywką.  Obecnie wiele kawiarni chętnie sprzedaje napoje do przyniesionych przez klienta własnych naczyń, część nawet oferuje zniżki za proekologiczną postawę. W pociągach i samolotach w ramach biletu często mamy możliwość napicia się herbaty lub kawy. W takiej sytuacji również można poprosić o nalanie napoju do naszego własnego kubka. Robiłam tak kilka razy, nie ma jednak gwarancji, że obsługa w każdym przypadku zgodzi się na takie rozwiązanie.

Dzięki nim zapakujemy na drogę własne kanapki i unikniemy kupowania tych sprzedawanych w plastiku.

Opcjonalnie można też zabrać ze sobą termos na gorącą herbatę/kawę lub wielorazowe słomki do drinków (metalowe lub szklane).

Aplikacja Happy Cow

Od kilku lat podczas wyjazdów korzystam z aplikacji i strony internetowej Happy Cow. Dzięki niej mogę znaleźć restauracje wegańskie/wegetariańskie/oferujące dania roślinne w najbliższej okolicy. Oczywiście, w trakcie podróży często chcemy skosztować lokalnych specjałów, ale jedno drugiego nie wyklucza. Dzięki Happy Cow kilkakrotnie udało mi się trafić na rewelacyjne restauracje serwujące regionalne specjały w wersji roślinnej. Często są to bardzo klimatyczne miejsca, prowadzone przez prawdziwych pasjonatów. Tak było w czasie w wyprawy do Cuzco, kiedy to Happy Cow naprowadziła nas na maleńką knajpkę – VIDA Vegan Bistro. Były tam tylko dwa stoliki, a jedynym pracownikiem był sam właściciel, który okazał się świetnym i niesamowicie kreatywnym szefem kuchni. Do tego miejsca, że spontanicznie modyfikował przepisy lub wręcz tworzył nowe receptury, aby dopasować się do wymagań klienta. W czasie mojego kilkudniowego pobytu w Cuzco, wracałam tam jeszcze kilkukrotnie. Miałam okazję spróbować wegańskiej wersji różnych dań kuchni peruwiańskiej i światowej. A także 100% roślinnej wersji słynnego lokalnego drinka – pisco sour.

Wybór destynacji

W swoim dotychczasowym życiu byłam w kilku miejscach naprawdę obleganych turystycznie. Jednym z nich było słynne inkaskie miasto – Machu Picchu w Peru. Oczywiście, bardzo cieszę się, że miałam okazję zobaczyć tak niesamowity obiekt. Zauważam jednak, że z wiekiem jakby mniejszą przyjemność sprawia mi odwiedzanie aż tak zatłoczonych miejsc. Myślę, że warto szukać destynacji, które nie figurują na listach tzw. „must see places”. Jakby się nad tym zastanowić, to co właściwie oznacza „must see”? Dla każdego coś innego. Nie warto ślepo podążać za tłumem, tylko znaleźć coś, co szczerze nas interesuje. Jeśli mamy jechać gdzieś tylko po to, żeby dane miejsce „odhaczyć” na liście, to chyba nie ma to większego sensu.

Jeśli chodzi o wybór zakwaterowania czy atrakcji na miejscu – zwykle staram się organizować podróże sama, kontaktując się bezpośrednio z gospodarzem, który będzie mnie gościć.  Staram się wybierać niewielkie pensjonaty, hostele czy agroturystyki. Uważam, że im mniej pośredników między mną a usługodawcą docelowym, tym lepiej. Zmniejszamy wtedy szanse na nieuczciwe procedery czy łamanie praw pracowniczych na poszczególnych etapach pośrednictwa. W czasie podróży staram się też kierować zasadą „kupuj lokalnie” – czyli wydawać pieniądze tam, gdzie mogą zarobić mali miejscowi przedsiębiorcy, a niekoniecznie wielkie międzynarodowe sieci np. hotelowe.

Alternatywne formy wypoczynku – inspiracje

Zakup pamiątek

W czasie podróży (zresztą w życiu codziennym podobnie) staram się kupować tylko takie rzeczy, które są mi potrzebne i będą mi służyły przez długi czas. Pamiątki do takiej kategorii nie należą, więc także raczej ich nie kupuję. Jeśli cokolwiek przywożę z podróży to tylko to, co lubię i co na pewno się przyda – czyli jedzenie albo picie. Jeśli kupuję coś dla rodziny lub znajomych to także zwykle jest to butelka wina, lokalne słodycze czy przyprawy. Wyjątkiem są sytuacje, gdy ktoś wprost poprosi o coś konkretnego.

Niezależnie od tego, czy kupujemy coś dla siebie, czy dla innych, dobrze jest nabyć coś, co autentycznie wpasowuje się w gust nasz lub obdarowanego.  Warto wspierać małe lokalne biznesy i drobnych przedsiębiorców czy rzemieślników. A zwłaszcza takich, którym na sercu leży dobro środowiska i którzy stosują – na przykład – upcycling. Oto przykłady rzeczy, które, według mnie, są dobrym pomysłem na pamiątki z podróży:

Jestem zdania, że są to zdecydowanie lepsze pomysły niż tandetna figurka wieży Eiffla (która wkrótce będzie zbierała kurz na półce), świecący brelok czy kiczowaty kubek z nazwą miasta (z pewnością wyprodukowane w wątpliwych warunkach w Chinach).

Dodatkowe źródła informacji

Posumowując – wszystkie powyższe kroki w stronę bardziej ekologicznego trybu podróżowania wymagają odrobiny organizacji i solidnego przygotowania jeszcze przed wyprawą. Jednak są jak najbardziej wykonalne, a w efekcie całkiem przyjemne, bo dają satysfakcję z bycia odpowiedzialnym podróżnikiem. Zwróćcie też uwagę, że część powyższych pomysłów to nie tylko rozwiązania ekologiczne, ale i ekonomiczne. Ich zastosowanie często pomaga zaoszczędzić w podróży nieco pieniędzy i czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook