Éric Baratay, „Zwierzęcy punkt widzenia”

Chciałabym dziś przedstawić Wam książkę „Zwierzęcy punkt widzenia” autorstwa Érica Barataya. Czytałam ją chyba 1,5 miesiąca. Zwykle znacznie szybciej uwijam się z lekturą, ale ta była wyjątkowo trudna do przebrnięcia ze względu na sytuacje, które opisuje.

Éric Baratay, „Zwierzęcy punkt widzenia”

Każdy, kto ma choć odrobinę pojęcia o historii rodzaju ludzkiego z pewnością zdaje sobie sprawę, że niestety jest w dużej mierze przygnębiająca. Konflikty, wojny, uciskanie całych grup społecznych czy etnicznych, morderstwa, ludobójstwa i inne zbrodnie – to niestety motywy powracające jak refren na każdym etapie dziejów ludzkości. Zdarzenia te są w wiekach późniejszych szeroko omawiane i analizowane przez historyków. Mało komu jednak przychodzi do głowy, że ludzie nie byli jedynymi uczestnikami tych wydarzeń. Na każdym etapie dziejów towarzyszyły im przecież zwierzęta.

Historia z perspektywy zwierząt

Éric Baratay jest profesorem historii na Uniwersytecie Jean Moulin w Lyonie. W książce „Zwierzęcy punkt widzenia” podejmuje się niełatwego zadania przedstawienia historii kilku ostatnich stuleci z perspektywy zwierząt. Stara się w możliwie pełny i obiektywny sposób odtworzyć ich uczucia i doznania wynikające z pełnienia narzuconych im przez człowieka ról.

W jaki sposób zrelacjonować punkt widzenia istot, które nie zostawiły po sobie żadnych źródeł pisanych? Jest to oczywiście duże wyzwanie. Z braku innych możliwości autor bazuje więc na świadectwach zostawionych przez ludzi. Opiera się na przykład na pracach naukowych weterynarzy, relacjach żołnierzy, górników, rolników i innych osób pracujących na co dzień ze zwierzętami. Często cytuje też fragmenty literatury pięknej opisującej życie w analizowanych epokach.

Nietrudno jest się domyślić, że historia zwierząt jest w dużej mierze historią zadawanego im przez ludzi bólu i cierpienia. Baratay w swojej książce analizuje dzieje zwierząt hodowanych dla mięsa, mleka i skóry, ale także koni pracujących w kopalniach i obecnych na polach bitew, byków zmuszanych do walk na korridach, psów (zarówno domowych, jak i pracujących), a nawet gołębi pocztowych, myszy i szczurów.. W publikacji spory fragment poświęcono też hodowli zwierząt rasowych i selekcji prowadzonej przez ludzi pod kątem aktualnych potrzeb czy mody.

Na początku pisałam, że przez książkę było mi bardzo trudno przebrnąć. Było tak ze względu na bardzo szczegółowe i drastyczne opisy cierpień zwierząt – choroby, dolegliwości, rany, głód, emocje takie jak strach czy tęsknota za towarzyszami czy odebranym potomstwem. Szczególnie przytłaczający pod tym względem jest długi rozdział zatytułowany „Brzemię cierpień”. Miałam jednak poczucie, że powinnam ją przeczytać od deski do deski z szacunku dla ogromu pracy włożonej przez autora w tę publikację. Chylę czoła przed francuskim historykiem, który przeanalizował dziesiątki różnych materiałów (sama bibliografia to ponad 30 stron zapisanych tytułami tekstów źródłowych), aby w jak najbardziej rzetelny, obiektywny sposób zrelacjonować przeżycia zwierząt w kilku ostatnich stuleciach.

Na osłodę mogę powiedzieć, że w książce znajdziemy też rozdział poświęcony jaśniejszej stronie ludzko-zwierzęcych relacji. Autor dzieli się z czytelnikiem przypadkami przyjaźni między człowiekiem a zwierzęciem i opisuje historie, w których ludzie wykazywali się szczególną troską i dbałością o swoich czworonożnych towarzyszy.

Zwierzę jako podmiot

Książka napisana jest językiem raczej suchym, naukowym, przywodzącym na myśl częściowo podręcznik do historii, częściowo pracę magisterską lub doktorską. To nie jest typ lektury, po który sięgamy dla rozrywki czy przyjemności, a po to, żeby poszerzyć wiedzę i punkt widzenia. Trochę mnie to martwi – obawiam się, że dla wielu osób będzie to czynnik odstraszający. Żyjemy w czasach natłoku szybkiej, łatwo przyswajalnej informacji, książki natomiast idą w odstawkę, a w szczególności takie, które wymagają skupienia i uwagi przez cały czas trwania lektury. Mam jednak nadzieję, że znajdą się osoby, które zechcą się zapoznać z pracą francuskiego historyka. Uważam, że takie książki są bardzo potrzebne, ponieważ postulują uznanie przez ludzi podmiotowości zwierząt oraz ich zdolności do odczuwania całej gamy emocji, co niestety wciąż w wielu kręgach jest negowane.

Baratay niejednokrotnie podkreśla, że każde zwierzę – podobnie jak człowiek – jest istotą unikalną, z całym wachlarzem indywidualnych cech charakteru. Jego książka to bardzo ważny głos w dyskusji o prawach i traktowaniu zwierząt, dlatego warto poświęcić czas na poznanie zwierzęcego punktu widzenia.

Éric Baratay, Zwierzęcy punkt widzenia, Wydawnictwo w Podwórku, Gdańsk 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook